Złotoryja - mój wierzchołek w grafie


Moja prima alma mater odcisnęła duże piętno na moim sposobie myślenia. Za to jestem i byłem dozgonnie wdzięczny Politechnice Wrocławskiej, kadrze Wydziału Podstawowych Problemów Techniki. Teoria grafów, rachunek prawdopodobieństwa, metody optymalizacyjne, algorytmy... To świetne narzędzia, niezbędny warsztat w wykształceniu każdego programisty. Na moje szczęście, dość szybko, wraz z nabywaniem tych narzędzi zrozumiałem, że są to narzędzia uniwersalne - pewne odwzorowanie rzeczywistości, modele, które wykorzystuje się do odwzorowania problemów ze wszystkich dziedzin życia. Znając własności modelu jest się w stanie powiedzieć coś więcej o przedmiocie, który reprezentują. Bo myślenie o Złotoryi na linii kolejowej jest jak myślenie o węźle w sieci teleinformatycznej czy wierzchołku w grafie... Dzisiaj żałuję np. że nie zapisałem się na kurs z technologii więzów, data miningu czy nie zainteresowałem się bardziej programowaniem w logice.


To na studiach (trzecim roku) zacząłem myśleć o kolei w kontekście Złotoryi... Najkrótsze kolejowe połączenie Legnicy z Jelenią Górą, LGOM z Czechami. O ponad połowę krótsze niż wówczas wykorzystywane. Wertując więcej materiałów dowiedziałem się choćby, że w 2008 roku linia Jerzmanice-Zdrój - Legnica była drugą linią w województwie pod względem przewożonego tonażu a w 1953 roku pociąg ze Złotoryi do Legnicy jechał raptem 24 minuty. Przed wojną planowano budowę tunelu kolejowego przez Podgórki aby połączyć Jelenią Górę z Legnicą. Ogólnie jestem zafascynowany mądrością ludzi, którzy zamieszkiwali te tereny przed wojną (nie tylko sieć kolejową, którą zniszczyliśmy, ale także lokowanie się poza terenami zalewowymi). Choć wtedy nawet wśród swoich bliskich miałem wielu sceptyków, których niepokoiło moje nagłe nowe zainteresowanie, to z czasem, jak sami doświadczyli jak wygląda obecnie kolej, uwierzyli, że to ma sens.

Kolej rozwiązuje wiele problemów, które dzisiaj nie są rozwiązywane a nawet stają się albo mogą się stać powodem wykluczenia różnych grup. Jak do Wrocławia, tudzież Legnicy, ma się dostać 85-letnia osoba? Jak tę trasę pokona niepełnosprawny? Co jeżeli spóźnimy się na pociąg do Wrocławia? Jak się wyspać w jeździe do Budapesztu? Czy nie utknę w godzinnym korku na A4? Jak zareaguje na to mój pracodawca lub wykładowca? Czy wsiądę? Co będzie jak powstaną bramki na A4? Co jak Wrocław wyłączy kolejne tereny ze stref parkowania?

Jednostkowy koszt przejazdu pociągiem jest dużo niższy od jednostkowego kosztu jazdy samochodem. Tym samochodem nie będziesz też jeździł do końca życia, po 80-tce raczej Twoja rodzina zacznie się upierać abyś tego nie robił. Czy myślisz o tym, że wsiadając do samochodu jest dużo większe prawdopodobieństwo, że zdarzy ci się śmiertelny wypadek niż wsiadając do pociągu? Albo czy sprawdzałeś jaka jest wartość oczekiwana opóźnienia zestawiając te dwa środki transportu? Bus nie zapewni ci komfortu - nie wyśpisz się w nim (kuszetka?) a osoba starsza czy niepełnosprawny będą mieli problem z jazdą busem. Pociągi TLK, IC, EIC, EIP oferują bilety 1 i 2 klasy, zapewniają możliwość rezerwacji miejsca. W pociągu jesteś w stanie poczytać, popracować. Jeżeli twój pociąg się opóźni, a masz przesiadkę, konduktor skomunikuje się z załogą drugiego pociągu i zaczekają na przyjazd pociągu.

Wreszcie liczbę możliwych połączeń do uzyskania reprezentuje dwumian Newtona. Z prostej regionalnej relacji będziemy mieli z 200 różnych połączeń do uzyskania. O sukcesie reaktywacji kolei nie będzie świadczyć liczba korzystających z niej mieszkańców Złotoryi. Miernikiem będzie liczba pasażerów, która przejedzie przez Kozów lub Jerzmanice-Zdrój, czyli najbliższe Złotoryi stacje. Lubinianie jadący do Szklarskiej Poręby, Legniczanie podróżujący do Jeleniej Góry, mieszkańcy Lwówka jadący na studia do Wrocławia czy Legnicy a nawet Poznaniacy jadący do Jeleniej Góry. 

Kolej jest szansą dla Złotoryi, bo otwiera Złotoryję ponownie na Wrocław, który ma trzy istotne magnesy: rynek pracy z wieloma branżami, w których zarabia się naprawdę duże pieniądze; miasto mocne biznesowo; dobre uczelnie. Jeżeli z centrum Złotoryi do centrum Wrocławia jechałoby się mniej niż godzinę, to wiele osób mogłoby mieszkać w Złotoryi i pracować, studiować, załatwiać interesy we Wrocławiu, tak jak robią to mieszkańcy miejscowości, które mają podobne połączenia z Wrocławiem. Wiadomo, że nie każdego się zatrzyma, ale aby zatrzymać jak największą liczbę osób, tym bardziej młodych, trzeba rozwiązań systemowych, kompleksowych. Rozrywką nic się nie wskóra - spójrzcie, że Szklarską Porębę w ostatnich latach opuścił znacznie większy odsetek mieszkańców niż Złotoryję. 

Świeżo po studiach przekonałem się, że legnicki rynek pracy nie oferuje mi tyle, ile może zaoferować mi ten wrocławski. Wrocław przebił stawkę na starcie dwukrotnie. Jadąc we Wrocławiu autobusem MPK widziałem ostatnio, że MPK reklamuje się, że zatrudni kierowcę z 5-letnim doświadczeniem. Oferują 5200 zł brutto. Tak działa wrocławski rynek pracy, który bije na głowę ten z okolic Legnicy* (jeżeli nie pracujesz w spółce powiązanej z KGHM).

Mógłbym z szyderczym uśmiechem obserwować wszelkie dyskusje gloryfikujące basen a podważające sens kolei. Takie decyzje i tak zapadają w Sejmiku czy w rządzie i są poparte konkretami. Mógłbym też mieć to wszystko gdzieś, bo nie żyje mi się źle. Jednak pomny swoich doświadczeń, przywiązania do meine kleine Heimat, chcę aby ktoś kiedyś chcąc naprawdę tu pozostać nie musiał podążać moją drogą albo rezygnować z możliwości własnego rozwoju. Bo w tym mieście naprawdę można zostawić swoje serce. Myślę o ludziach, którzy staną przed tego rodzaju wyborem i myślę w kontekście kilkudziesięciu lat. Dlatego też myślę o takich rzeczach jak bocznice kolejowe, ewentualny drugi tor na wypadek wznowienia eksploatacji miedzi w Starym Zagłębiu Miedziowym. To mi nie daje ani nie da pieniędzy, ale dla każdego idealisty i wizjonera są ważniejsze rzeczy niż pieniądze. I nie jest to budowanie siebie, bo gdybym się chciał lansować walczyłbym o jakiś basen, którego użytkownicy będą się wywodzić z ok. 25 tysięcy mieszkańców a nie jak ta linia kolejowa z nawet pół miliona. Myślenie systemowe w naszym kraju nie jest modne, ale gdyby tak zawsze myślano dzisiaj żylibyśmy w lepszych czasach.

Dziękuję ojcu, dziękuję Piotrowi Karwanowi, dziękuję Patrykowi Wildowi, dziękuję Norbertowi Lupie, dziękuję dr inż. Krzysztofowi Lewandowskiemu, dziękuję Jankowi Biernatowi, dziękuję Arturowi Pawłowskiemu, dziękuję Wojciechowi Zdanowskiemu, dziękuję Jackowi Grabowskiemu, Andrzejowi Jakubowskiemu oraz Ryszardowi Raszkiewiczowi. Dziękuję, bo na poszczególnych etapach te osoby coś zrobiły dla tej ważnej społeczno-gospodarczo sprawy.

PS Walcząc o kolej zawsze zwracałem uwagę na to, że ma ona sens jedynie jeżeli jej rdzeniem będzie połączenie Legnicy z Jelenią Górą. Mówię to, bo niektórzy nie zwracają na to uwagi, że kluczowy jest sposób wykonania idei a każdą ideę wykonując w najprostszy możliwy sposób da się spalic. Niektórych zwolenników basenu zadowala basen w jakiejkolwiek postaci, za jakiekolwiek pieniądze a nie jako część czegoś. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niedoceniany kierunek rozwoju

Jak "podczepić" subdomenę pod Blogspota?